ARCHIWUM

Królik, a właściwie zając

Na ostatnich zajęciach z ceramiki zaczęliśmy już robić figurki wielkanocne. Ja miałem okazję zrobić królika. Później się jednak okazało, że to jest zając. Zadanie z początku wydawało się trudne, lecz po chwili okazało się bardzo proste. Na stole przede mną pani Sylwia położyła gipsową formę, która składała się z dwóch części. Później instruktorka dała mi dosyć spory kawałek gliny. W głowie miałem już obmyślony plan działania. Rozwałkowałem glinę na duży placek. Żeby sobie ułatwić zadanie, pomogły mi dwie listewki jednakowej grubości. Następnie ułożyłem rozwałkowaną glinę w gipsowej formie, mocno ją ugniatając. Królik, a właściwie zając zaczął nabierać kształtów. Z wyjęciem figurki był jednak problem, ponieważ glina była miękka. Musiałem zachować ostrożność. Z pomocą przyszła mi pani instruktor. Sama wyjęła figurkę. Za pomocą małego nożyka ściąłem nadmiar gliny. Byłem mile zaskoczony, że udało mi się zrobić zająca. Byłem z siebie dumny i nabrałem chęci na kolejne wyzwania.
Łukasz Kwaśny

fot. Sylwia Matlak